30 listopada 2011

Chustecznik bambusowo-kropkowy

Chustecznik dopasowany do wnętrza i wystroju kuchni koleżanki.


26 listopada 2011

KOMÓDKA – fronty dwa…

Już mogę się chwalić bo komódka stoi u właścicielki. Pewnego razu ( a dawno temu to było) zostałam poproszona o ozdobienie komódki zwyczajnej, sklejkowej, na pierdółki. Właścicielka zakupiła ozdobne papiery z nieziemskimi boginiami i powiedziała zrób coś z tym… Motywy śliczne i dużo ich było a szkoda było większości nie wykorzystać, a błąkając się kiedyś po blogach i innych internetowych czeluściach natknęłam się na komódkę ozdobioną na dwa fronty, to znaczy jedna i druga strona szufladki była ozdobiona. Jak właścicielce znudzi się jedna strona, przekłada i ma zupełnie inne obrazki.










15 października 2011

Chustecznik goool , Ikea inspiracje, nowy nabytek

Dużo w tytule ale i tak się dzieje. Jak zwykle częstotliwość moich wpisów pozostawia wiele do życzenia ale pochłania mnie tak dużo zajęć, że na niektóre rzeczy czasu brak. Po pierwsze chustecznik, dalej przeróbka ze starego plastikowego tym razem dla małego przystojniaczka , do nowo pomalowanego pokoju, chustecznik z męskim motywem oczywiście.
Jeżeli chodzi o mieszkanko przybyły hokery do barku - upolowaliśmy na super promocji ale i tak na szczęście trafił się sponsor :-) w postaci mojej siostry.
Grasując po Ikei - trafiłam na lustereczka , bajeczne i suuuuper cena i wreszcie mam zapełnione miejsce nad stołem. Chciałam tam lustro ale nie w klasycznej formie bo jakoś nie lubię w miejscu gdzie długo się przebywa lustrzanych odbić a te okazały się w sam raz i wymyśliłam nie jedno a cztery. Karton na szafie to też Ikea czekają tam zdjęcia na uporządkowanie w albumy.




8 sierpnia 2011

PRZYDASIOWY KOSZYK

Skończył się czas truskawek i wiśni a została łubianka . Nie lubię jak coś się marnuje a pojemników na "przydasie" nigdy dość. I znowu metodą resztkowo-odpadkową powstał koszyk- pojemnik. Pobielony i wyłożony płócienkiem obszytym koronką.


7 sierpnia 2011

ROLETY RZYMSKIE resztkowo-odpadkowy twór w aranżacji, czyli remontowe odsłony.

Od „końca” remontu minęło parę ładnych miesięcy i wydawać by się mogło, że wszystko już zrobione, ale niestety nie. Jak już pisałam z większych rzeczy do zrobienia łazienki, zabudowy…ale to musi poczekać na przypływ gotówki – swoją drogą nie wiem którędy ona płynie bo jak na razie skutecznie omija mój port. Póki co mam w głowie mnóstwo jak to się teraz mówi „projektów” i powolutku staram się je realizować w miarę możliwości czasowych przede wszystkim. Przez przypadek życiowy stałam się posiadaczką lokum na sypialnię – starsza córka poszła w świat, zabrała łóżko i tak oto marzenia o sypialni stały się rzeczywistością.
Łóżko kupiliśmy, jeszcze do zrobienia zagłówek - pomysł już jest  ale na razie chciałam udekorować okno.
Marzyły mi się rolety rzymskie, ale przyznam szczerze, że szkoda mi było wydawać kasy bo te dostępne na rynku kosztują dość sporo, a że lubię tworzyć coś z niczego powstały takie oto resztkowo odpadkowe. Tkanina to płócienko bawełniane zakupione kiedyś na ciuchach za przysłowiowe 5 zł. Z części powstała zasłona do wnęki a z pozostałych kawałków rolety. Sznurki to pozostałość po tych jakie wymieniałam w suszarce łazienkowej, koronka z pudła z „przydasiami”, drążki to zakup chyba 7 zł, kółeczka kupione w pasmanterii – groszowe sprawy i plastikowe „patyki-rurki” kupione na allegro coś koło 1 zł za mb. Więc jakby podsumować koszt niewielki a radocha ogromna. Dodatkowo zasłony, które wiszą to przeróbka kupionych na Pchlim Targu za 30 zł.
Lampka, na parapecie to częściowo wykonana przeróbka starej, zdemolowanej, pamiętającej czasy lat 80-tych poprzedniego wieku . Całkowita jej odsłona nastąpi w czasie nieco późniejszym.







29 czerwca 2011

Szkatułka dla Joanny

Dostałam zlecenie na prezent dla pewnej Joanny. Pomyślałam, pomyślałam i powstała szkatułka do przechowywania "cosietamchce" wraz z "herbem" rodowym oraz seria zdjęć a własciwie jedno zdjęcie w róznych odsłonach a na rewersach zdjęć śmieszne motywy z życia obdarowanej.
Całość wykonana z przymrużeniem oka bo jubilatka to bardzo wesoła osoba.










14 maja 2011

Remont - odsłona druga oraz roślinkowo.

A oto kolejna odsłona remontowa, tym razem dotyczy kawałka kuchnio-pokoju z widokiem okna kuchennego. Wcześniej było jak było. Mieszkanie ma trochę lat , tak na prawdę nigdy nie było super modernizacji. Zawsze mi się marzyło fajne kuchenne okienko :-) Teraz kuchnia jest częścią salonu i musi jakoś wyglądać. poniżej fotki jak było wcześniej, w trakcie oraz po przebudowie a także mini aranżacja bożonarodzeniowa.






A teraz troszkę o roślinkach - dziwna sprawa powiem krótko. Jestem posiadaczką różnych kwiatków w tym dwóch, które sobie czasami kwitną, ale na ten fakt zawsze trzeba czekać i nigdy nie wiadomo kiedy to nastąpi. I tak w trakcie remontu jeszcze schowana w kąt echmea wzięła sobie i zakwitła. Wściekła byłam strasznie bo kwiat ma piękny a ja nie miałam gdzie jej wyeksponować , dodatkowo to leniwa z niej bestia bo na kwiat czekałam ze 3 lata. A na jesieni druga niespodzianka - gasteria. Latem ( ze względu na remont) stała na balkonie smagana słońcem, kurzem i bez podlewania, zabrałam ją do domu dopiero jak temperatura spadła prawie do zera i co ? I taka sponiewierana, zapomniana odwdzięczyła się pięknym kwiatem , nie mogłam uwierzyć. Echmei zdjęcia niestety nie mam.




I jeszcze piękne zjawisko, otóż dostałam od męża tulipanki na imieniny, były równej wielkości i sobie tak pięknie urosły - a kolory....sami popatrzcie :-)


1 marca 2011

Po długieeeeej przerwie - remont odsłona 1.

Powiem tak , wcięło mnie na jakiś czas ale powodów ku temu było wiele. Otóż podczas remontu „coś” zrobiliśmy i nie było Internetu, przez parę miesięcy korzystałam sporadycznie z różnych miejsc ale w domku nie było. Powód prozaiczny źle podłączyliśmy kabelki Teraz wszystko gra.


Zapowiadałam miesiąc przerwy i myśleliśmy że w tym czasie skończymy remont ale ciągnął się i ciągnął, ledwo skończyliśmy na Boże Narodzenie i to niezupełnie bo podczas prac co chwila zmienialiśmy plany i dochodziły nowe pomysły. Dużo jeszcze do zrobienia , przede wszystkim łazienki, zabudowa szaf i końcowa aranżacja ale ta pewnie będzie trwała lata …


Poniżej kilka zdjęć z efektu jaki na razie dało się osiągnąć. Jest to ujęcie z połączenia kuchni z pokojem , wcześniej dwa mało przyjazne pomieszczenia.





10 sierpnia 2010

Z pyłu powstanie...

I wreszcie spełnia się moje marzenie...czyli remontuje moje M :-) Tak generalka , z wymiana elektryki i wszystkiego co się da. Na razie jest horror, odcięta od świata , od moich robótek ( większość rzeczy trzeba było z domu ewakuaować) . Trudno się mieszka na placu budowy ale jakoś trzeba przetrwać. Co wieczór by dostać się do łóżka odgarniam kupkę gruzu , hihi.
Poniżej fotka z pierwszego dnia armagedonu, reszta zdjęć pewnie już po wszystkim.

14 lipca 2010

Chustecznik, chustecznik, chustecznik

Wcale to pora na zakatarzone nosy , a u mnie chusteczników fabryka. Chusteczniki poszły już do właścicieli to pokazać mogę. Aniołkowe dwa - motyw na zamówienie , jeden mroczny, stylowy, prosty ale chyba podoba mi się najbardziej, drugi aniołkowy, lżejsza forma, jaśniejszy i letni , soczysty , słonecznikowy.







5 lipca 2010

Drugie życie chustecznika

I tak oto brzydki, plastikowy, popękany chustecznik , wysłużony u innych dzisiaj w nowej odsłonie będzie u mnie meblem codziennym. Taki zwykły, domowy :-)






4 lipca 2010

Dama

Czas biegnie szybko coraz szybciej, kiedyś w dzieciństwie cierpiałam na niecierpliwość, to taka przypadłość że się nie mogłam doczekać na coś tam, cierpiałam okrutnie. Z biegiem lat trenowałam w sobie ćwiczenie cierpliwości i myślałam że mam już to mam opanowane do perfekcji gdy przegięło w drugą stronę. Czas zaiwania jak mały Kazio i nie zdążę mrugnąć okiem a tu dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok...itd. i nim się obejrzałam minął rok od czasu kiedy byłam na kursie w pracowni Asket i poczyniłam poniższą damę. Dama wykonana na podobraziu z zastosowaniem techniki malarskiej, dopiero niedawno doczekała się warstw lakieru.






3 kwietnia 2010

Wielkanoc

Oj lenię się ostatnio , lenię. Nie to że nie mam weny i pomysłów i zleceń ale jakoś tak nie po drodze rozkładać warsztat. Mam nadzieję że dłuższe dni napędzą mnie do pracy :-) Na wielkanoc na szybko zrobiłam sobie wianek , taki jak robiłam w zeszłym roku, z wikliny papierowej, rafii i jajeczek , ale tamte mają swoich właścicieli. Do wianka skromny stroik na świecznik. Skromny i rustykalny bo właśnie taki styl lubię, naturalny prosty wręcz przaśny.

Wszystkim Zaglądającym składam Życzenia Wesołych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt Wielkanocnych.




11 lutego 2010

Igielnik, poduszeczka na igły - kursik.

Kiedyś dawno temu obiecałam kursik na igielnik. W tym samym stylu robiłyśmy je razem z koleżankami w technikum odzieżowym. Do wykonania nadaje się właściwie każda tkanina, ale lepiej gdy jest miękka i łatwa w układaniu się. Kiedyś robiłam ze starych elastycznych golfów , teraz tylko pomarzyć . Ja wykorzystałam kawałki płócienka bawełnianego. Igielnik od spodu ma rzep przy pomocy którego możemy go przyczepić do szkatułki w której trzymamy przybory na nici albo do opaski na ręku. Poniżej krok po kroku jak wykonać :

1. Przygotowujemy dwa wycięte koła z dowolnej tkaniny, jedno większe na spód naszego igielnika "kapelusza" oraz mniejsze, dodatkowo kółko ze sztywnej tekturki ( można tu użyć lekkiego drewienka , plastiku), to będzie usztywnienie dla naszego ronda, watę lub ocieplinę do wypełnienia, kawałek taśmy z rzepem ( ok.1 cm) oraz ozdobną tasiemkę.




2. Na środku większego kółka przyszywamy taśmę z rzepem ( jeszcze przed obszyciem tekturki - niestety nie zrobiłam zdjęcia tego etapu) , następnie na brzegu większego kółka szyjemy fastrygę ( jakieś 0,5-0,7 cm od brzegu) kładziemy tekturkę ( taśma z rzepem jest na zewnątrz) i tak jak na zdjęciu sciągamy fastrygę i powstaje nam spód kapelusza ładnie udrapowany. Zmarszczenia musimy razem ze sobą zszyć, żeby nasz kapelusz się nie rozpadł.





3. Mniejsze kółko również szyjemy na brzegu fastrygą , lekko ściągamy i napełniamy watą lub innym wypełnieniem, następnie zszywamy ze sobą obydwie części. Na koniec przywiązujemy ozdobną tasiemkę, można obszyć koralikami lub ozdobić w dowolny sposób.



4. Nasz igielnik-poduszeczka "kapelusz" gotowy.

7 lutego 2010

Dylemat i kanapki

Od jakiegoś czasu biję się z myślami czy nie założyć drugiego bloga o tym co lubię jeszcze czyli moich spełnionych marzeniach, podróżach i małych kulinarnych doświadczeniach. Doszłam jednak do wniosku że właściwie nie mam czasu aż nadto i wszystko będę umieszczała tu, myślę że nie będzie zbyt dużego bałaganu i kanapki nie będą się gryzły z bombkami czy chustecznikami a zdjęcia z różnych miejsc dogadają się z resztą. I tak poniżej przedstawiam kanapkowe szaleństwo czyli przygotowania imprezy z okazji 18 urodzin mojej córki. W domowych warunkach było ciężko , został całkowicie okupiony stół w dużym pokoju i tak powstało ponad 200 szt apetycznych kanapeczek. Na zdjęciach poszczególne etapy powstawania.