11 stycznia 2012

Nie samym dekupażem człowiek (s)żyje - mała przeróbka

Hm a było to tak. Potrzebny był luźny płaszczyk, ale był strasznie niefajny, za długi, kołnierz nie taki, guziki be. I przyszedł pomysł żeby go troszkę odmienić. Najpierw wizyta w ciucholandzie i łowy na szary sweter, potem dokupienie drobiazgów czyli flizeliny ( podklejona pod kołnierz by trzymał formę), guziki i końcówki do sznureczków. Na zdjęciu nie widać ( nie wiem czemu) ale jest skrócony o dobre 10 cm. Właścicielka zadowolona, no i ja oczywiście też.

3 komentarze:

lejdik pisze...

Super przeróbka!!Z calkiem niesympatycznej masówki wyszło oryginalne nakrycie dla elegantki. Podoba mi się!
Wpadłam do Ciebie przypadkiem i... zostanę na dłużej!:))Pozdrawiam

Monia-Benia pisze...

Zapraszam, zapraszam :-)

umbrella pisze...

Rzeczywiście udana metamorfoza.Od razu zrobiło się cieplutko przy szyi,co lubię.Twoje decu pomysłowe bardzo.Podobają mi się chusteczniki w piłki i z bambusami.Miło Cię poznać i zapraszam do mnie.