A teraz troszkę o roślinkach - dziwna sprawa powiem krótko. Jestem posiadaczką różnych kwiatków w tym dwóch, które sobie czasami kwitną, ale na ten fakt zawsze trzeba czekać i nigdy nie wiadomo kiedy to nastąpi. I tak w trakcie remontu jeszcze schowana w kąt echmea wzięła sobie i zakwitła. Wściekła byłam strasznie bo kwiat ma piękny a ja nie miałam gdzie jej wyeksponować , dodatkowo to leniwa z niej bestia bo na kwiat czekałam ze 3 lata. A na jesieni druga niespodzianka - gasteria. Latem ( ze względu na remont) stała na balkonie smagana słońcem, kurzem i bez podlewania, zabrałam ją do domu dopiero jak temperatura spadła prawie do zera i co ? I taka sponiewierana, zapomniana odwdzięczyła się pięknym kwiatem , nie mogłam uwierzyć. Echmei zdjęcia niestety nie mam.
I jeszcze piękne zjawisko, otóż dostałam od męża tulipanki na imieniny, były równej wielkości i sobie tak pięknie urosły - a kolory....sami popatrzcie :-)